Od kilkunastu dni jestem znowu zauroczona :) Mam trochę więcej czasu, by poznać Flash Catalyst i im dłużej “bawię się” tym nowym dzieckiem od Adobe, tym częściej mam wrażenie, że Adobe naprawdę przekroczyło kolejną granicę. W dodatku taką, która wydawała mi się najeżona zasiekami i szlabanami. No bo jak programista jest w stanie dogadać się z grafikiem? Jak grafik może stworzyć jakąkolwiek sensowną funkcjonalność, skoro ni w ząb nie zna się na programowaniu? No i najważniejsze: ile czasu zmarnuje zanim napiszę aplikację, która nie dość, że implementuje skomplikowaną logikę, to jeszcze wygląda jak w Photoshopie?

Okazuje się jednak, że Flash Catalyst, choć dopiero w wersji 1.0, ma szansę rozwiązać część tych problemów i w dodatku zdecydowanie przyspieszyć pracę programistów, pomimo, że Adobe raczej przeznaczyło narzędzie dla designerów.

Flash Catalyst – co to jest?

Nie jest to proste, ale postaram się wyjaśnić co z grubsza potrafi Flash Catalyst (FC). Idea jest prosta: importuje do FC plik w formacie Photoshopa lub Ilustratora i za pomocą natywnych narzędzi dostępnych w programie dodaje logikę do mojej grafiki, np. zaznaczam jakiś element w pliku psd i mówię: “ok, to będzie przycisk, którego kliknięcie ma mnie przenieść w to miejsce, a dodatkowo, gdy użytkownik przytrzyma nad nim kursor to ma on wyglądać tak”. Generalnie cała logika jest dodawana tylko poprzez wybieranie odpowiednich opcji. Sterowanie wyglądem odbywa się natomiast poprzez odkrywanie/ukrywanie/przesuwanie odpowiednich elementów/warstw, które mamy w naszym zaimportowanym pliku psd/ai. Nie musimy pisać nic w ActionScript, bo FC robi to w tle. Ok, dla nas, programistów, to żadnej rarytas, bo przecież uwielbiamy nasze krzaczki, ale pomyśl:

przychodzi do Ciebie designer/grafik/inna kreatywna dusza i mówi: “Wiesz, ja to bym tutaj chciał takie łagodne, lekko zamglone przejście między stanami i jeszcze by ten oliwkowy przycisk przechodził w taki wyczesany kolor szarości”. Już nie myślisz “tiaaaa”, tylko dziarsko odpowiadasz: “Świetnie, to przygotuj mi to w FC i podeślij plik PXG, to go jeszcze doszlifuje”. Piękne, prawda? :)

No właśnie, tutaj ważna kwestia. Plik, przygotowany w FC możemy zaimportować do Flash Buildera. Zatem w FC dodajemy część funkcjonalności, efektów, ale już bardziej skomplikowaną logikę biznesową dodajemy w Flex-ie. Jest to możliwe, ponieważ FC generuje nam MXML-a, którego znamy i lubimy :)

Trochę prezentacji na zaostrzenie apetytu

Adobe oczywiście dba o to, by nie zabrakło nam materiałów do nauki. Zatem poniżej znajdziecie kilka odnośników do ciekawych źródeł:

Na koniec perełki, które właśnie pojawiły się na stronie Flex in a week:

Jak znajdziecie jakieś ciekawe źródła, to koniecznie wpisujcie. Myślę, że FC, pomimo tego, że na pewno jeszcze nie jest narzędziem doskonałym, może niesamowicie ułatwić i przyspieszyć pracę i programisty i designera. Na pewno warto się nim zainteresować w kontekście zmiany wyglądu komponentów Flex-owych. Ok, znikam zachwycać się dalej możliwościami FC :)